23 czerwca 2008 r., czyli dokładnie w 775 rocznicę pamiętnego wydarzenia, z inicjatywy Toruńskiego Towarzystwa Naukowego oraz Archiwum Państwowego w Toruniu zorganizowało dyskusję panelową pt. „Przywilej lokacyjny Torunia i jego wystawy.” Ponieważ, z założenia debata miała być połączona z prezentacją oryginału dokumentu lokacyjnego miasta, poproszono nas, czyli Hanzę Team o współpracę. Jako niekwestionowani eksperci od wszelkich rekonstrukcji historycznych, po wielu bezsennych nocach poświęconych penetrowaniu źródeł i badaniom nad najbardziej prawdopodobnym przebiegiem uroczystości nadania przywileju lokacyjnego Toruniowi, dopełniliśmy dzieła.
W naszej zrekonstruowanej, z przyczyn technicznych nie do końca wiernej, wersji tej uroczystości na czele orszaku, wnoszącego przywilej lokacyjny, widzimy ubogą mieszczkę, za nią dostojnie kroczących: biskupa oraz prałata ze świecami w ręku. Za chwilę zza pleców świętobliwych panów wyłania się paź, który z właściwym sobie skupieniem i powagą trzyma w swych dłoniach przywilej lokacyjny. Po jego bokach, na straży bezpieczeństwa tak przywileju jak i samego pazia, znajdują się tajemniczy rycerze z mieczami – w każdej chwili -gotowymi bronić porządku uroczystości. W tej chwili wszyscy obecni na Sali Kolumnowej TNT kierują swój wzrok na ten oto drogocenny dokument. Paź z iście majestatycznym krokiem dociera do stołu, na którym składa przywilej. Panuje podniosły nastrój spotęgowany dochodzącymi z oddali głosami. To nie duchy krzyżaków. To głosy naszych lektorów odczytujących symultanicznie treść przywileju po łacinie i po polsku, aby nie pozostawić wątpliwości, co do zamiarów krzyżackich. Kiedy po pojawieniu się głównego „bohatera” owych wydarzeń jedne emocje szlachetnych gości opadają, inne na nowo rozpalają serca przybyłych. Wszystko za sprawą pojawienia się wysoko postawionych dam niecodziennej zresztą urody. Przyodziane w drogocenne szaty niewiasty zamykają nasz uroczysty orszak. Gdy głosy w oddali milkną „hanzowy” spektakl dobiega końca.
Emilia Rębas

